Przekształcanie danych w wiedzę, na podstawie której Twoja firma może podejmować działania

Większość firm z branży przemysłowej dysponuje sporą ilością danych.
Dane liczbowe dotyczące produkcji, sprzedaży, zapasów magazynowych i wyników finansowych – wszystkie te informacje są gdzieś rejestrowane. Pulpity nawigacyjne istnieją. Raporty są generowane. A mimo to, gdy trzeba podjąć trudną decyzję, zbyt wiele zespołów kierowniczych wciąż kieruje się intuicją, czeka na większą ilość informacji lub debatuje nad tym, która wersja danych jest faktycznie prawidłowa.
Ta rozbieżność między dysponowaniem danymi a zaufaniem im na tyle, by na ich podstawie podejmować działania, jest tym, co odróżnia firmy aktywne cyfrowo od firm dojrzałych cyfrowo.
Dane bez odpowiedniego ukierunkowania nie stanowią źródła wiedzy
Często zakłada się, że im więcej mamy danych, tym lepsze decyzje podejmiemy. Ale to nie ilość danych jest problemem, z którym boryka się większość firm – tylko fakt, że dane te nie są ze sobą powiązane. Gdy dział finansowy korzysta z jednego systemu, dział operacyjny z innego, a dział sprzedaży opiera się na arkuszu kalkulacyjnym aktualizowanym przez któregoś z pracowników w piątki po południu, problemem nie są dane, lecz zaufanie. Nikt nie ma pewności, które dane liczbowe są prawidłowe, więc nikt z pełnym przekonaniem nie podejmuje na ich podstawie działań.
To nie jest wyzwanie, które dotyczy tylko wąskiej grupy firm. Badania przeprowadzone wśród europejskich firm z branży przemysłowej wykazały, że 61% średnich firm z branży przemysłowej ocenia swoje postępy w obszarze cyfrowym jako „słabe” lub jedynie „zadowalające” – i nie jest to problem związany z technologią, lecz ze strukturą. Kosztuje to firmy więcej, niż im się wydaje: spowalnia podejmowanie decyzji, prowadzi do utraconych szans i sytuacji, w których zespoły kierownicze poświęcają więcej czasu na weryfikowanie informacji niż na podejmowanie działań na ich podstawie.
Jak naprawdę wygląda inteligencja cyfrowa
Inteligencja jako podstawowy element dojrzałości cyfrowej nie polega na posiadaniu najbardziej zaawansowanej platformy analitycznej. Chodzi w niej o to, by mieć właściwe informacje we właściwym miejscu i we właściwym czasie oraz by ufać im na tyle, żeby móc na ich podstawie podejmować działania.
W praktyce oznacza to budowanie kompetencji w kilku obszarach:
- Widoczność w czasie rzeczywistym w całej firmie – nie miesięczny raport pokazujący, co wydarzyło się trzy tygodnie temu, lecz bieżący obraz tego, co dzieje się w tej chwili.
- Zintegrowany system raportowania, który łączy obszary finansów, sprzedaży i operacji, dzięki czemu kierownictwo pracuje w oparciu o jedną wersję danych, a nie o trzy różne.
- Zdolność przewidywania – możliwość wykrycia problemu z dostawami, zanim spowoduje zakłócenia produkcji, lub zauważenie zmian popytu, zanim staną się one problemem.
Wdrożenie tych elementów zmienia sposób działania firmy. Decyzje podejmowane są szybciej, a rozmowy nie skupiają się już na analizowaniu, co mówią dane, tylko na działaniach, które zamierzamy w związku z nimi podjąć. Zespoły kierownicze poświęcają mniej czasu na weryfikowanie danych liczbowych, a więcej na podejmowanie działań na ich podstawie. Na tym polega różnica między firmą, która reaguje na sytuacje, a taką, która faktycznie ma sytuację pod kontrolą.
Luka w obszarze zaufania występuje częściej, niż mogłoby się wydawać
Jednym z bardziej wymownych wniosków z badania europejskiego rynku średnich przedsiębiorstw z branży przemysłowej przeprowadzonego przez firmę Forterro jest to, że nawet tam, gdzie narzędzia cyfrowe są dostępne, 37% firm twierdzi, że brakuje im umiejętności lub przekonania, aby skutecznie z nich korzystać. Inwestycje zostały już poczynione, a systemy są dostępne. Ich potencjał nie jest jednak w pełni wykorzystywany, ponieważ osoby, które z nich korzystają, nie do końca ufają widocznym danym lub nie wiedzą, jak je interpretować.
To właśnie tutaj dojrzałość cyfrowa staje się nie tylko kwestią technologii, ale też ludzi. Inteligencja nie ogranicza się do tego, co potrafią Wasze systemy – chodzi o to, czy Wasze zespoły mają jasność i kontekst, by z przekonaniem podejmować działania na podstawie tego, co te systemy im pokazują.
Od czego zacząć
Szczera odpowiedź brzmi: większość firm nie wymaga więcej danych ani narzędzi. Zamiast tego potrzebują połączenia danych, którymi już dysponują, oraz jaśniejszego obrazu tego, gdzie faktycznie występują luki.
Z perspektywy osoby wewnątrz firmy trudniej jest to dostrzec. Gdy na co dzień pracujesz w firmie, nie jest łatwo spojrzeć na wszystko z dystansu i obiektywnie ocenić, w jakich obszarach Wasz potencjał w zakresie inteligencji cyfrowej jest duży, w jakich obszarach Was ogranicza i jaki powinien być realistyczny kolejny krok.
Dobrym punktem wyjścia jest ocena obecnej sytuacji. Nie należy jej dokonywać w odniesieniu do abstrakcyjnego ideału, lecz w konkretnych obszarach, które napędzają dojrzałość cyfrową firm z branży przemysłowej. Obszary te to odporność, inteligencja, kontrola, bezpieczeństwo, rozwój i doświadczenie.
Zrozumienie Waszej obecnej sytuacji pozwoli Wam jasno wyznaczyć dalszą drogę. I właśnie od tej jasności zwykle zaczyna się prawdziwy postęp.